10,7 C
Warszawa
środa, 28 września, 2022

O czym przeczytacie w lutowym numerze “Odkrywcy”?

-

Odkrycie skarbu zawsze pobudza wyobraźnię. W fikcyjnym – literackim bądź filmowym – ujęciu wiąże się zawsze z rozwiązaniem wielkiej tajemnicy poprzedzonej zapierającymi dech w piersiach, pełnymi widowiskowych przygód poszukiwaniami. Nieco mniej spektakularne są rzeczywiste historie o ukrytych depozytach, znane z publikacji prasowych, programów telewizyjnych i książek popularnonaukowych. Realia są jeszcze inne. Poszukiwania to złożony, często kosztowny proces, a zarazem spore wyzwanie logistyczne i prawno-organizacyjne. Niezależnie od wszystkiego większość spektakularnych odkryć jest dziełem przypadku. Nie oznacza to jednak wcale, że są mniej fascynujące. Poszerzają naszą wiedzę i przeważnie kryją się za nimi niezwykłe historie.

Na początku bieżącego roku doszło do odnalezienia pod posadzką katedry bydgoskiej skarbu złotych monet i kosztowności. Wyobraźnię pobudza jego szacowana wstępnie wartość, ale też dalsze losy oraz historia, która się za nim kryje. O okolicznościach i szczegółach tego odkrycia opowiada na naszych łamach archeolog Robert Grochowski w rozmowie z Maciejem Kuleszą.

Ostatnio głośno zrobiło się w mediach o odkryciu nowych dokumentów dotyczących podziemnych kompleksów w Górach Sowich. Z tym większą przyjemnością prezentujemy kolejny już materiał autorstwa Romualda Owczarka. Badacz od kilku numerów szczegółowo opracowuje, prezentuje i analizuje nieznane dotąd archiwalia poszerzające dotychczasową wiedzę o specjalnych przedsięwzięciach budowlanych III Rzeszy. Wśród nich OBL „Riese” ma szczególne znaczenie w obliczu zaskakujących faktów, jakie ujawnia.

Kilka miesięcy temu podczas prac archeologiczno-eksploracyjnych w Kostrzynie natrafiono na zbiór przedmiotów związanych z ostatnim niemieckim burmistrzem tego miasta i jednocześnie lokalnym kreisleiterem NSDAP. W bieżącym numerze Jerzy Dreger prezentuje szczegółową analizę odnalezionych artefaktów, które umożliwiły pełną identyfikację ich dawnego właściciela.


To tylko część spośród kilkunastu artykułów, które przygotowaliśmy wspólnie z naszymi autorami w niniejszym wydaniu „Odkrywcy”. Pozostałe są równie interesujące. Życzę miłej lektury.


Prawdziwy skarb wart miliony złotych odkryty w bydgoskiej katedrze
Maciej Kulesza s. 3

Blisko 500 złotych monet ukrytych około 365 lat temu w idealnym stanie odkryto 2 stycznia 2018 roku w czasie badań archeologicznych prowadzonych w bydgoskiej katedrze św. Marcina i Mikołaja, znajdującej są tuż obok Starego Rynku. Podczas przebudowy posadzki prezbiterium archeolodzy znaleźli prawdziwy skarb. W tym miejscu stały wcześniej stalle, czyli drewniane ławki ustawione w prezbiterium. Podczas mszy siedzą na nich księża. Maciej Kulesza zapytał bydgoskiego archeologa Roberta Grochowskiego z firmy P.W. Castrum o szczegóły sensacyjnego odkrycia.

Ostatni burmistrz Küstrina
Jerzy Dreger s. 6

Pomysł odgruzowania zaułku Jatki (niem. Scharrn) dojrzewał w Muzeum Twierdzy Kostrzyn już od dłuższego czasu. Wchodziło się do niego przejazdem pod Ratuszem i wychodziło przy ulicy również noszącej miano Jatek. Była to uliczka mieszcząca kilka sklepów, warsztatów. Według niektórych wydawnictw znajdowały się tam głównie sklepy spożywcze. Kusząca była perspektywa odsłonięcia i przebadania tej części miasta będącej pod gruzami od 1945 roku. Była to również jedna z nielicznych nieodgruzowanych ulic w trakcie szeroko zakrojonej akcji w latach 90. Spodziewaliśmy się ciekawych znalezisk, głównie związanych z życiem codziennym mieszkańców miasta, przerwanym przez wojnę.

Biuro konstrukcyjne wyższego kierownictwa robót „Riese”
Romuald Owczarek s. 14

W powszechnie znanych publikacjach o „Industriegemeinschaft Schlesien” odnaleźć można wiele informacji o pracach planistycznych, głównie za sprawą tzw. dokumentacji Baurata Siegfrieda Schmelchera – stojącego na czele zespołu zajmującego się przygotowywaniem ogólnych założeń budowlanych kwater głównych Hitlera. Przywoływane są równiez wspomnienia Leo Müllera, który twierdzi, że był zastępca Schmelchera i często przebywał w Walimiu, gdzie na stałe znajdowała się oddelegowana z Berlina grupa osób pracująca nad aktualizacją ogólnych planów sowiogórskiej inwestycji.

Leo Müller w trakcie prowadzonej korespondencji z Piotrem Kruszyńskim ujawnił, że mieszkał wraz z innymi osobami w domu Mohaupta na terenie Walimia.
Wspomniał również enigmatycznie, że w pobliżu mieszkali też inni współpracownicy. Ta lakoniczna informacja stale mnie nurtowała i nie dawała spokoju. Kim zatem była ta inna grupa pracowników Organizacji Todt i dlaczego Müller nie ujawnił w tej sprawie żadnych szczegółów?

Wzorem Kmicica…
Piotr Galik s. 48

Latem 1917 roku Legiony Polskie zakończyły swoją wojenną epopeję. Odmowa złożenia narzuconej przez Niemców ponownej przysięgi wojskowej oznaczała bowiem rozbrojenie i internowanie Polaków pochodzących z ziem zaboru rosyjskiego. Żołnierze nieobjęci obowiązkiem ponownego zaprzysiężenia, czyli polscy poddani Austro-Węgier, w geście solidarności masowo składali oficjalne prośby o zwolnienie ze służby w Legionach i przeniesienie do armii habsburskiej. Protest ten, nazywany kryzysem przysięgowym, objął większość żołnierzy I i III brygady, lecz jedynie część stanu osobowego „żelaznej” II Brygady. W kręgach zahartowanych w bojach weteranów kampanii karpackiej i wołyńskiej przeważyła bowiem realistyczna, daleka od politycznych kalkulacji, idea trwania pod bronią, czyli utrzymania autonomicznych polskich formacji zbrojnych, by naród nie pozostał bez własnego wojska. Pułkownik Józef Haller, dowódca popularny i szanowany przez swoich podwładnych z II Brygady, zdołał przekonać większość z nich do przełknięcia gorzkiej, niemieckiej pigułki jako ceny za prawo do zachowania ciągłości istnienia polskiej siły zbrojnej.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Nie przegap

Musisz przeczytaćpolecane
teksty wybrane dla ciebie