Po ośmiu miesiącach „Odkrywca” ponownie publikuje artykuł z głosami polemicznymi do jego treści, ostateczny osąd zostawiając Czytelnikom. Tym razem autorzy spierają się o interpretację prac wykonanych na górze Moszna w Górach Sowich. A że „Riese” to w dużym stopniu po prostu niewiadoma, zatem prowokuje do snucia rozważań, z nadzieją, że któraś z nich w końcu zostanie uprawomocniona.

Reklama

Można oczywiście się zastanawiać, czy aby na pewno drugowojennym tajemnicom z tego regionu potrzeba finalnego rozstrzygnięcia? Czy czasem nie jest lepiej, że jakiś kawałek przeszłości pozostanie nieodgadniony i będzie stale emanował tajemnicą? Przecież w tekście Olafa Popkiewicza o legendzie Tygrysa chodzi o podobną rzecz. Co z tego, że autor kawa na ławę wyłożył mechanizm tworzenia się mitu czołgu w każdym stawie? Wystarczy, że ktoś nam powie, że kiedyś usłyszał od wujka, że na dnie jeziorka pod lasem jest Tygrys, by ponownie żyć fantazją wydobycia skarbu. Tacy już chyba jesteśmy, a przynajmniej część z nas: stale szukamy.

Na szczęście nie tylko szukamy, ale też znajdujemy. Dwa teksty o polskich atlantydach wydobywają z mroków przeszłości miejsca, w których snuli plany na przyszłość ich mieszkańcy. Dziś z wioseczek Główina i Maniowy nic nie pozostało prócz wspomnień, zdjęć i niewielu filmów. Wystarczy jednak jeden zapaleniec, dosłownie jeden, by obraz tego, czego już nie ma, był intensywnie obecny wśród lokalnej społeczności. Pamięć ta jest nie tylko niezwykła, ale po ludzku wzruszająca.

I gdzieś między takimi pojęciami jak hipotezy, interpretacje, szukanie, znajdowanie, pamiętanie, a nawet wzruszenie tkwi sens wydawania „Odkrywcy”.

Zapowiedzi artykułów nr 6/2020 „Odkrywca”

Legenda Tygrysa
tekst: Olaf Popkiewicz

Wiadomości [o zalegających w różnych miejscach pojazdach pancernych – przyp. red] otrzymuję co najmniej raz dziennie. Legenda czołgu drzemiącego gdzieś w ukryciu i czekającego na swego odkrywcę jest tak popularna w naszym narodzie, że skłoniło mnie to do przeprowadzenia dochodzenia, mającego na celu prześledzenie źródeł tej historii.

Wszystko zaczęło się od pobojowiska. Bo wiosną 1945 roku teren naszego kraju był jednym wielkim pobojowiskiem. Największa ofensywa wojskowa w dziejach ludzkości przetoczyła się przez Polskę, zamieniając nasz kraj w dymiące zgliszcza. Pośród zburzonych domów i rozjeżdżonych gąsienicami zasiewów, w oparach smrodu rozkładających się ciał, stały nikomu już niepotrzebne, wypalone truchła pojazdów. Ich widok psuł krajobraz, który ci, co ocaleli, powoli przywracali do normalności. Tysiące unieruchomionych dział szturmowych, transporterów opancerzonych, samobieżnych haubic i czołgów przypominało o koszmarze, który ledwo co się skończył. Coś trzeba było z tym złomem zrobić.

Pamięć nie do zatopienia
tekst: Łukasz Gosik

Jednym z miejsc, które na zawsze zostało pod wodą są małopolskie Maniowy. Z pewnych względów jest to wieś wyjątkowa. Bo choć zniknęły średniowieczne założenia osady, a wielowiekowy dorobek mieszkańców został na dnie, dziś wciąż możemy namacalnie poznać przeszłość tego miejsca. W bezpośredni sposób możemy też dotknąć dramatu mieszkańców związanego z przesiedleniem. I to również czyni Maniowy wyjątkowymi w skali kraju.

Niszczycielskim żywiołem w tej części Polski był Dunajec. Na łaskę wylewającej rzeki mieszkańcy okolicznych wsi zdani byli od samego początku, czyli od przełomu XIII i XIV wieku, kiedy osadnictwo na pograniczu Pienin i Gorców rozpoczęły klaryski, sprowadzone do Starego Sącza przez św. Kingę, żonę Bolesława Wstydliwego.

Zbrodnie w kolorze
tekst: Tomasz Bienek

Poza refleksjami stricte kolekcjonerskimi, dotyczącymi nabywania aparatów czy zdjęć z czasów wojny, obcowanie z tymi akcesoriami nasuwa głębsze wnioski – wszystkie sytuacje, które kiedykolwiek widzieliśmy z II wojny światowej, widzieliśmy oczami fotografów i kamerzystów z tamtych lat, przez obiektywy ich sprzętu. Tam nie ma reżyserskich niedociągnięć, przekłamań czy oszustw – to prawdziwa wojna lat 1939–1945. Wiele z tych zdjęć wryło się już w zbiorową świadomość jako ikony tamtego strasznego czasu: japoński samolot nad Pearl Harbour, uśmiechnięci Niemcy łamiący polski szlaban graniczny, Heinkel-111 nad zakolami Tamizy w Londynie czy Amerykanie witani w Paryżu.

Spis treści:

POSZUKIWANIA I ODKRYCIA

Legenda Tygrysa / Olaf Popkiewicz
Na tropie ostatnich dni powstania listopadowego / Marcin Perliński
Góra Moszna: poszukiwania brakującego kompleksu „Riese” /Paweł Jeżewski
Kompleks Moszna: polemika / Jerzy Cera, Krzysztof Krzyżanowski
„Riese” pod lupą wojska / Romuald Owczarek

POLSKIE ATLANTYDY

Wiślana Wenecja, czyli o zatopionych wsiach w centrum Polski / Amadeusz Majtka
Pamięć nie do zatopienia / Łukasz Gosik

KULISY HISTORII

Miasto w cieniu swastyki. Wojenne sekrety Pogorzeli. Część 1 / Damian Płowy
Polacy z chorwacką szachownicą / Leszek Molendowski

KOLEKCJONERSTWO

Zbrodnie w kolorze / Tomasz Bienek

FORTYFIKACJE

„Schron tradytorowo kopulasty ckm, nr 6” z góry osieleckiej / Piotr Leonowicz

KSIĘGARNIA „ODKRYWCY” – Nowości czerwca

Doceń i poleć nas:

Poprzedni artykuł“Poszukiwacze historii” na tropie zatopionego działa
Następny artykułW Suszu powstaje Muzeum Regionalne. Za jego stworzeniem stoją detektoryści

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here