Patrząc na efekty tych badań, można stwierdzić, że zakończyły się one sukcesem. Ale tu równie ważna jak znaleziska była integracja i próba zbudowania porozumienia pomiędzy dwoma różnymi grupami: „Team of Yorkshie”, czyli grupą skupiającą polskich poszukiwaczy w Wielkiej Brytanii i litewską grupą „Mink”. Patrząc na to, co zadziałało się podczas wspólnych prac badawczych, to pewnie nie ostatnie przedsięwzięcie obu grup.

zdziennikaodkrywcy.pl: – Wzięliście udział w ciekawych badaniach. Chyba można nawet powiedzieć, że w takich, które dla wielu byłyby pewnym spełnieniem poszukiwawczych marzeń. Jak to się stało, że trafiliście na Litwę i poszukiwaliście w jednym z najbardziej atrakcyjnych historycznie regionów tej części Europy?

Marek Zacharko, Anna Lenk (TOY): – Litewską grupę, która zaprosiła nas do siebie, poznaliśmy na Detectivalu w 2018 roku. Początkowo miała to być wizyta czysto turystyczna. Po prostu mieliśmy pojechać na Litwę, porozmawiać, wymienić doświadczeniami, ale nagle okazało się, że jest szansa zorganizowania badań. Poczuliśmy się wyróżnieni i mile zaskoczeni.

– Na czym polegały badania? Szukaliście czegoś konkretnego? Czy może po prostu mieliście przebadań wskazane miejsce?

– Pracowaliśmy na terenie dawnego fortu szwedzkiego. Towarzyszyli nam archeolodzy, którzy bacznie przyglądali się naszej aktywności. Miejsce, w którym byliśmy, ma dla historii Litwy duże znaczenie.

– Czyli możemy rozumieć, że efekty badań były satysfakcjonujące i zwyczajnie dużo udało się znaleźć?

– O tak. Odkryliśmy dużo artefaktów z epoki, ale też i wcześniejszych i późniejszych. Pojawiło się sporo monet, w tym boratynki i sporo krążków szwedzkich, był też odważnik monetarny, pierścionek, pozłacany element oporządzenia wojskowego. Ze znalezisk niezwiązanych z fortem udało nam się natrafić na denary Witolda, inne denary jagiellońskie, ale też carskie kopiejki. Była też złota obrączka i… granat F1, który został odebrany przez litewski patrol saperski.

– Jak w praktyce wyglądała współpraca z litewską grupą?

– Nasi przyjaciele z Litwy przyjęli nas z lekkim zaciekawieniem, ale od początku bardzo serdecznie. Jeszcze przed badaniami zostaliśmy obdarowani drobnymi upominkami. Na miejscu badań zostaliśmy przedstawieni wszystkim przez lidera grupy Andrewa. To był miły moment i w ogóle spędziliśmy tam fantastyczny czas.

– Ze zdjęć, które publikowaliście na swoim fan page’u wynika, że nie tylko pracowaliście na terenie fortu, ale też dużo zwiedzaliście…

– Tak. Udało nam się zwiedzić całe Wilno. Byliśmy wszędzie tam, gdzie powinni pojawić się Polacy: pomnik Mickiewicza, Ostra Brama, dom Józefa Piłsudskiego, cmentarz na Rossie. Odwiedziliśmy też Kiernów – pierwszą stolicę Litwy i Troki z zamkiem. Poznaliśmy też zwyczaje litewskie. Po kopaniu spędziliśmy trochę czasu w litewskiej bani.

– Wróciliście już do Wielkiej Brytanii. Co zatem teraz? Jakie plany ma „Team of Yorkshire” na najbliższe miesiące?

– Jesteśmy przed corocznym zlotem w Mablethorpe i teraz tylko na tym skupia się nasza uwaga. Czeka nas po prostu, jak co roku, dużo pracy.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here