Mylili się ci, którzy wieścili, że Piotr Koper i Andreas Richter złożyli broń. Jak się okazuje, już tylko tygodnie dzielą nas od drugiego etapu badań na słynnym 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, których celem jest poszukiwanie legendarnego złotego pociągu. W szczerym wywiadzie z Bartłomiejem Stójem (zwiadowcahistorii.pl) i Michałem Młotkiem (zdziennikaodkrywcy.pl) Piotr Koper opowiada o swoich planach na najbliższe tygodnie, a także o tym, jak złoty pociąg zmienił jego życie. 

Michał Młotek (zdziennikaodkrywcy.pl): – Media donoszą, że Piotr Koper i Andreas Richter nie zawiesili broni i na wiosnę planują przeprowadzić kolejne badania terenu na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Efektów ostatniej akcji, niestety, nie było. Czy sądzicie, że tym razem będzie inaczej?

Piotr Koper: – W trakcie ostatniego etapu zeszłorocznych badań prowadzone były prace odkrywkowe. Ich celem było dokładne przebadanie gruntu do głębokości sześciu metrów i stwierdzenie, czy z obecnego poziomu torowiska byłby możliwy wjazd do ukrytego w nasypie tunelu. Nie stwierdzono, niestety, na tej głębokości żadnej infrastruktury kolejowej, zakładamy więc, że wjazd znajduje się wcześniej i głębiej. Czy to się potwierdzi? Na to pytanie odpowiedzą nam naukowcy, którzy będą wykonywać badania.

Bartłomiej Stój (zwiadowcahistorii.pl): – Mówi się o tym, że macie partnera, który zaangażuje się w przeprowadzenie badań. I że kogoś takiego brakowało wam wcześniej. Rozumiem, że nie zdradzisz w tej chwili, kto to, ale może chociaż ujawnisz, w jakim zakresie uczestniczyć będzie w pracach?

Piotr Koper w trakcie prac na 65. kilometrze. Film z prac obejrzeć można tutaj

Piotr Koper: – Pracowałeś z nami na 65. kilometrze i doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie zawsze można wszystko od razu ujawnić. Nas na tym etapie ograniczają umowy zawarte z naszym nowym partnerem. Dopóki on sam nie wypowie się w tej kwestii, ja nic nie mogę wyjawić.

Michał Młotek: – Zdradź więc chociaż, co konkretnie planujecie tym razem zrobić? I jak długo tym razem będą trwały badania?

Piotr Koper: – To akurat mogę powiedzieć. Badania będą trwały dziesięć dni. Prowadzone będą w różnych etapach. Chcemy zejść do dwudziestu metrów w głąb.

Michał Młotek: – Słyszałem, że planujecie założyć fundację, której celem będzie zbiórka funduszy na kolejne poszukiwania. Rozumiem, że macie już sprecyzowane plany, które sięgają dalej niż wiosenne poszukiwania złotego pociągu?

Piotr Koper: – Fundacja to moje autorskie dzieło. Wachlarz naszych działań będzie naprawdę szeroki. Zajmiemy się poszukiwaniem ukrytych pozostałości z okresu Trzeciej Rzeszy, ale podejmiemy też działania, których celem będzie ratowanie upadających i wartościowych zabytków.

Bartłomiej Stój: – W ciągu roku wspólnie z Andreasem jako czołowi poszukiwacze skarbów w Polsce staliście się rozpoznawalni, zaprzeczając tym samym zasadzie, że najbardziej efektywne poszukiwania odbywają się w ciszy. Sława wam pomaga czy przeszkadza?

Piotr Koper: – To całe zamieszanie, związane ze złotym pociągiem wywołały media, a nie my. Na samym początku nieco nas to przeraziło. Z dnia na dzień staliśmy się osobami medialnymi. Udzielaliśmy wywiadów, komentarzy. Niektórzy szukali tu taniej sensacji. To rodziło chaos. Jednak, jak się później okazało, ten szum medialny bardzo nam pomógł. Dzięki temu skompletowaliśmy grupę fantastycznych wolontariuszy, z którymi pracowaliśmy przez kolejne miesiące.

Michał Młotek: – A jak bardzo to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zmieniło twoje życie? Gdy w sierpniu 2015 roku dokonywaliście zgłoszenia w Starostwie Powiatowym w Wałbrzychu spodziewaliście się aż takiego zamieszania wokół całej sprawy?

Piotr Koper: – Odpowiem krótko. Moje życie nie tyle się zmieniło, co po prostu wywróciło do góry nogami. I tak na razie trwam w tej pozycji.

Michał Młotek: – Od początku nie brakowało osób, które krytykowały to, co robicie. Czy tego typu głosy miały jakikolwiek wpływ na wasze działania? I czy jest coś, co chciałbyś przekazać wszystkim, którzy od początku wątpią w sukces całej akcji?

Piotr Koper: – Spójrzmy na naszą polską rzeczywistość. Krytyka jest wszechobecna. Nie można dziwić się ludziom, że wątpią w nasz sukces, skoro są środowiska, które krytykują Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W Polsce podważa się wiele rzeczy i wiele spraw. Taką mamy naturę. Czy to jest jednak powód, by rezygnować ze swojej pasji i z tego, co kocha się robić? Tylko dlatego, że ktoś w to wątpi? Nam nikt nic nie dał. Pomogli nam wolontariusze, ludzie, którzy kupowali pamiątkowe zapalniczki, przynosili kanapki, czy wspomagali sprzętem, jak na przykład nieoceniona firma „Kopareczka”. To są ludzie, którzy nam zaufali, a dlatego, że nam zaufali, zaangażowali się w przedsięwzięcie. To nam daje siłę. Poszukiwanie skarbów to moja pasja. Nikt nie może mi tego odebrać.

Bartłomiej Stój: – Gdybyś mógł cofnąć czas to czy coś zrobiłbyś w sprawie złotego pociągu inaczej?

Piotr Koper: – Pewne błędy popełniliśmy. Wyciągnęliśmy też wnioski. Na pewno wiele rzeczy można było zrobić lepiej, mądrzej lub po prostu – inaczej. Nie wiedzielibyśmy tego jednak, gdybyśmy nie przeszliśmy tego, co przeszliśmy. To cenne doświadczenie, które jeszcze lepiej pozwoli nam się przygotować do kolejnego etapu badań.

Michał Młotek: – Bez względu na to, jak zakończy się cała akcja związana ze złotym pociągiem, nikt nie może zaprzeczyć, że macie wielki wkład w promocję Wałbrzycha i całego regionu. Zarobiliście dla Dolnego Śląska wiele milionów złotych. Czy ktoś wam kiedykolwiek za to podziękował?

Piotr Koper: – Tak, temu nikt nie może zaprzeczyć. Czuję satysfakcję, gdy na ulicy podchodzi do mnie nieznajomy człowiek i mówi, że to, co zrobiliśmy dla regionu to kawał dobrej roboty. To też daje nam dużo siły do dalszej pracy. Cieszę się, że wiele osób było w stanie wykorzystać to, co zadziało się w kwestii złotego pociągu. On już zawsze będzie się kojarzyć z Wałbrzychem i okolicami. Jeśli zaś chodzi o władze miasta… Ten wątek pominę milczeniem.

Bartłomiej Stój: – Trzymamy kciuki za wiosenne poszukiwania. Myślę, że nie tylko my…

Piotr Koper: – Masz rację. Czujemy duże wsparcie ze strony wielu osób. To z pewnością pomoże nam przy pracach, które planujemy na najbliższy czas.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here