W Rudnie koło Końskich znaleziono przy kopaniu wykopalisko monet z XI wieku, zawarte w dwóch urnach glinianych. Skarb prawie w jednej chwili rozproszył się między robotnikami, którzy znów posprzedawali monetki Żydom. Jeden tylko gospodarz zatrzymał u siebie kilkanaście sztuk monet wraz z jedną urną. Żałować należy, że z tak dużego wykopaliska w dwóch dosyć sporych urnach zawartego, zachowało się tylko tak niewiele monet, z których nawet żadnych wniosków wyciągnąć się nie da.

Prawie rok upłynął, jak w tutejszym magistracie, przy przebudowie pałacu dawniej Wielopolskich, w przedsionku od strony placu Wszystkich Świętych, znaczny, bo około 500 sztuk liczący skarb znaleziono w garnuszku, który robotnicy rozbili i rozrzucili. Niestety, z tych zaledwie mała część, bo około 30 sztuk, doszła do właściwych rąk – do Muzeum Czapskich. Obecnie doszła wiadomość o ponownym odkryciu skarbu w pobliżu poprzedzającego bo ukrytego w fundamencie jednej z kolumn, stojących przy bramie wschodniej od strony placu. Skarb odkrył robotnik przypadkowo: uprzątał ziemię pod bruk przed bramą, zawadził przypadkiem o cegłę podmurowania i ta wyłuszczyła się, a za nią wysypały sie monety. Robotnicy rozebrali monety między siebie, tak że trudno się dowiedzieć choćby przypuszczalnej ilości znalezionych tam monet.

We wrześniu zeszłego roku znaleziono na jednym z przedmieść Gdańska skarb monet, składający się z 80 sztuk, a reprezentujący wszystkie prowincje holenderskie prawie wyłącznie przez talary lewkowe z lat 1577-1602: był w nim tylko jeden półtalarek tego samego typu. Z zachowanych monet 7 należy  do największych rzadkości, których nie posiada nawet królewski gabinet numizmatyczny w Hadze. Są to: talar wschodniofryzyjski, dwie odmiany talara geldryjskiego i półtalarek, wreszcie talary z Utrechtu.

(opracowano na podstawie: „Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne” 1913, nr 4, 5 i 7)

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here