Jeśli spod wielkiej historii wyłaniają się postaci epizodyczne, ale przecież dla ich rodzin znaczące więcej niż poczet królów, historia nabiera emocji, bez których nie warto za historię się zabierać.

Owo pensjonarske uczucie napadło mnie podczas lektury tekstu Roberta Maziarza (s. 30), który pisząc o Milicji Morskiej, równocześnie kreśli słowa o swoim dziadku. Julia Montewska bardziej lakonicznie wspomina swojego pradziadka w tekście o lokomotywie Ty2. To jedno zdanie sprawia, że jej tekst nabierze, przynajmniej dla części czytelników, innego wymiaru. Natomiast Wojciech Janda opisał los nikomu nieznanego francuskiego żołnierza (s. 38). Dużo faktów, dat, miejscowości, jednak między słowami tli się coś chyba o wiele ważniejszego: napięcie między beztroską André, którego m.in. widzimy grającego na akordeonie, a niespodziewanym oraz banalnym zakończeniem jego życia. I pewnie wstępniak byłby zupełnie inny, ale podczas pisania pierwszej wersji na profilu FB Anny Novak wyświetliło się zdjęcie chłopca z pepeszą stojącego na baczność. Dziś to 85-letni pułkownik, wciąż pracujący jako instruktor szybowcowy. Już wiedziałem, że napiszę po prostu o ludziach…

Oczywiście, w październikowym „Odkrywcy” mamy także rekord głębokości na Jeziorze Drawsko, fotoreportaż z wydobycia Iła-2 z doskonałymi zdjęciami, detaliczny opis odznaki „Piratów Churchilla”, efekt terenowych badań fortyfikacji SGO „Narew” czy prezentację najważniejszych sztolni Doliny Wapiennej w Górach Sowich. Miłej lektury!

Andrzej Daczkowski
Redaktor naczelny


Ił-2 z jeziora Kulonga wydobyty!
Boris Osetinskiy

Poszukiwania rozpoczęły się od wertowania archiwów. To wówczas rosyjska grupa poszukiwawcza „Wings of Victory Fund” natknęła się na pewne interesujące informacje, które stanowiły pierwszy ślad do późniejszego zlokalizowania samolotu Ił-2. Od razu powiedzmy – trop był mylny, ale dzięki niemu rozpoczęto poszukiwania. Wynikało z nich, że 22 sierpnia 1943 roku, po ataku na lotnisko w Luostari, miejscowości położonej ok. 150 km na północny zachód od Murmańska, dowódca 3. eskadry Aleksander Kalichev zdecydował się na awaryjne lądowanie na tafli jeziora Arno.

Milicja Morska. Polska służba graniczna w mundurach… Kriegsmarine
Robert Maziarz

W pierwszym okresie władania przez Polskę ziemiami północnymi i zachodnimi, nazywanymi wówczas „Ziemiami Odzyskanymi”, ochroną granic zajmowało się wojsko, ale już w maju 1945 roku przedstawiono koncepcję stworzenia Milicji Morskiej. Formacja powstała na mocy Rozkazu Organizacyjnego Komendanta Głównego MO nr 13 z dnia 12.06.1945 roku. Odtąd północnych rubieży ludowego państwa zaczęli strzec milicjanci w marynarskich mundurach. Był to wzorowany na Straży Granicznej organ tymczasowy, podległy Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Pierwsze komisariaty morskie powstały na terenie Trójmiasta. Później przyszła kolej na tworzenie oddziałów w innych miejscowościach polskiego wybrzeża.

Kriegslokomotive w cywilu
Julia Montewska

Kilka lat temu jedna z lokomotyw Ty2 wyruszyła w drogę za sprawą grupy pasjonatów z Oleśnicy, która pozyskała dla swojego stowarzyszenia lokomotywę egzemplarz o numerze 1258. Uroczyste powitanie oraz chrzest parowozu, któremu nadano imię „Franciszek”, nastąpiło w dniu 11 listopada 2014 roku. Przetransportowany został z cmentarzyska parowozów w Ełku do Oleśnicy, gdzie w okresie powojennym parowozy Ty2 stanowiły najliczniejszą grupę lokomotyw naprawianych w tutejszych zakładach ZNTK. W sumie wyremontowano w Oleśnicy około 20 tysięcy różnych parowozów, przy naprawie których zatrudnionych było kilka pokoleń kolejarzy. Wśród nich znalazł się także pradziadek autorki – Franciszek Montewski, który remontował pierwszy parowóz, jaki opuścił w 1946 roku oleśnicką parowozownię.

Fortyfikacje Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” czy już do końca odkryte?
Dominik Kasprzak, Marcin Kasprzak

Na odcinku od Ostrołęki po Augustów zaprojektowano i wybudowano kompleks umocnień oparty w przeważającej części o przeszkody wodne w postaci Narwi, Biebrzy, Netty oraz Kanału Augustowskiego. Do obrony planowano wykorzystać odpowiednio rozbudowane i przystosowane XIX- i XX-wieczne fortyfikacje rosyjskie, wznoszone od podstaw żelbetowe schrony fortyfikacji stałej oraz polowej.

Kolejna część opracowania1, pomimo pozornej „objętości terenowej”, nie omawia dokładnego przebiegu poszczególnych odcinków obronnych, skupia się natomiast na nowych informacjach lub tych, które udało się zweryfikować czy wzbogacić. Ma stanowić uzupełnienie wiedzy (zapewne nie ostatnie) i pozwolić na przedstawienie w przyszłości możliwie pełnego zakresu przygotowań fortyfikacyjnych na terenie działania SGO „Narew”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here