W wodzie, tunelach, piwnicach i kamieniołomach – tam zastaliśmy poszukiwaczy. Tytuł wstępniaka rozbudowany, ale wciąż nie mieszczący wszystkich lokalizacji, które opisujemy w tym numerze „Odkrywcy”. Trzeba dodać jeszcze bałtyckie plaże i pewien wielkopolski pałac. Pasjonaci historii wczołgiwali się w podziemia Książa w poszukiwaniu księgozbioru, wili się w ciasnych piwniczkach Kostrzyna, a ich łupem stały się blankiety do maszyny szyfrującej Enigma. Na północy wgryzali się w piaski kołobrzeskich plaż i brodzili po pas w wodzie, wyciągając kolejne artefakty należące kiedyś do Luftwaffe. W polodowcowej rynnie zwanej jeziorem Drawsko nurkowali w poszukiwaniu reliktów średniowiecznych oraz przeczesywali półwysep Sulibórz. Wdrapywali się na zbocza kamieniołomu, gdzieś na pograniczu przepięknych Włodzickich Wzgórz, i weryfikowali pewną skarbową legendę. Aż w końcu pół świata eksploracyjnego przyjechało i zostało pięknie ugoszczone w pałacu w Czerniejewie: tym razem poszukiwacze mogli zaprezentować się bez kasków, woderów i szpadli, a prelekcji i dyskusji nie było tam końca.

Oby ten drzemiący w narodzie zapał do odkrywania własnej przeszłości w końcu został systemowo spożytkowany w ogólnopolskim i efektywnym pomyśle ochrony zabytków!

Reklama

Andrzej Daczkowski
Redaktor naczelny


Depozyty z zamku Książ. Raporty do ministerstwa. Część 1.
Łukasz Orlicki

Tajemniczy depozyt potomka Napoleona I, cenny księgozbiór, nieznane średniowieczne rękopisy i archiwum z klasztoru Monte Cassino. Te skarby, jak wynika z raportów kierowanych do polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki z 1946/47 roku, miały zostać ukryte w jednym z podziemnych pomieszczeń pod zamkiem Książ. Przez najbliższe tygodnie „Odkrywca” podąży tropem zagadki, która zaczyna się pośród półek Archiwum Państwowego w Kamieńcu Ząbkowickim i poprzez Archiwum Akt Nowych wiedzie do podziemi zamku Książ…

Beachcombers, czyli tup tup po plaży…
Robert Maziarz

Założyciel mieszczącego się w podziemiach kołobrzeskiego ratusza Muzeum „Patria Colbergiensis” opowiada o wyprawach na plażę w poszukiwaniu pozostałości po niemieckim i sowieckim lotnisku.

Przełom roku 2018 i 2019 był czasem wyjątkowo obfitującym w plażowe znaleziska. Wszystko jednak zaczęło się rok wcześniej. Pierwszego odkrycia dokonaliśmy w rejonie podkołobrzeskiego Bagicza, podczas niedzielnego spaceru wraz z dwójką ośmiolatków – synem Milanem i jego koleżanką Zosią. To wówczas spowodowana szalejącymi sztormami i wiejącymi wiatrami abrazja brzegu morskiego odsłoniła przed nami ślady kultur sprzed tysięcy lat. Wtenczas poinformowaliśmy o naszym znalezisku naukowców. Rozpoczęła się współpraca między Muzeum Kołobrzeskim „Patria Colbergiensis” a archeologiem dr Martą Chmiel-Chrzanowską. Badania w tym rejonie wciąż trwają. Mając świadomość, iż linia brzegowa tu stale się zmienia i że dochodzi do osuwisk oraz spływów z klifów, postanowiłem je obserwować.

Orzeł Biały na pieczęciach urzędowych w XIX i XX wieku
Janusz Giersz

W artykule zostaną zaprezentowane i opisane przykładowe wzory Orła Białego umieszczane na pieczęciach urzędowych używanych na ziemiach polskich w okresie zaborów i zrywów narodowych, przed i po uzyskaniu niepodległości oraz współcześnie. Determinacja, z jaką przywracano wizerunek Orła Białego do symboliki państwowej, wydaje się godna prześledzenia. Może być interesująca i pomocna dla lepszego zrozumienia oraz pogłębienia refleksji dotyczącej naszej historii. Prezentowane pieczęcie dla ułatwienia ich odczytu są w odbiciu lustrzanym i odpowiednio powiększone.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here