W tym numerze mamy dla Was dwie historie, które, mimo że nie znajdują się jedna obok drugiej w gazecie, mimo że dotyczą zupełnie innej tematyki, jednak warto je przeczytać najlepiej w tym samym dniu. Dlaczego?

U podstaw pierwszej znajdują się opowieści dziadka przekazywane wnuczkowi siedzącemu na kolanach. Jedną z nich – po wielu latach – ów brzdąc będący już dorosłym człowiekiem, skutecznie zweryfikował. I choć dziadek mylił się w ocenie pewnego zjawiska, którego był świadkiem, to ten międzypokoleniowy przekaz uruchomił eksploracyjną machinę, dzięki której zostały odnalezione fragmenty rakiety V2.

Reklama

Drugi materiał rozpoczyna się w latach 70., również opowieściami, ale tym razem toczącymi się między szczwanymi lisami, o rzekomym skarbie ukrytym pod koniec 1945 roku. Wątki są skomplikowane, postaci wiele. Jak się ta historia zakończy? Nie możemy teraz zdradzić. Bądźcie z nami w tym i kolejnych numerach.

Jedno jest pewne: historia to w istocie opowieść, która wymaga nie tylko tzw. warsztatu historycznego, ale też umiejętności słuchania. Czasem uważnego – gdy opowiada dziadek zabawiający wnuczka, a czasem krytycznego – gdy historię przekazują marzący jedynie o złocie macherzy…


Czocha: I Zlot Poszukiwaczy i Eksploratorów
Andrzej Daczkowski

O tym wydarzeniu można byłoby napisać według podręcznikowego schematu: co, gdzie, kiedy. W tym przypadku nie warto, przede wszystkim ze względu na panującą na zlocie niezwykłą atmosferę – i jej poświęcimy najwięcej miejsca. Bez wątpienia wpływ na nią miał sam bajkowy i tajemniczy zamek Czocha, ale wyjątkowy klimat to głównie zasługa uczestników zlotu. Było ich ok. 130. Dużo, jednak w żadnym momencie nie odnosiło się wrażenia „imprezy masowej”. Większość znała się z różnego rodzaju działań historyczno-eksploracyjnych. W efekcie nie tworzyły się zamknięte podgrupy, niedopuszczające nikogo do siebie; wszyscy się „wymieszali”, rozmawiali, wymieniali kontaktami – szumiało od tego pozytywnego gwaru we wszystkich zakamarkach Czochy…

96 dirhemów arabskich w jednym miejscu!
Monika Koruch

Skarb znaleziony na terenie gminy Legnickie Pole w roku 2018 należy do nielicznych tego typu odkryć w tym rejonie na przestrzeni ostatnich dekad. Został odkryty w czasie badań prowadzonych przez Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne Księstwa Legnickiego na podstawie decyzji wydanej przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Delegatura w Legnicy. Poszukiwania związane były z próbą lokalizacji miejsca bitwy z 1241 roku.

Wydobycie rakiety V2 w Liskowie
Stowarzyszenia R.G.H. Schondorf i O.S.E.H. Enigma

Na początku koparka usunęła 70-letnie błoto i warstwy zgniłych liści. Dwa metry pod ziemią dopiero natrafiliśmy na pierwsze jeszcze niewielkie elementy rozbitej rakiety. Na 3 metrach głębokości dokopywaliśmy się do coraz większych metalowych konstrukcji. Niektóre dzięki schematowi udało się nam zidentyfikować. Na głębokości około 4–5 metrów znaleźliśmy zgniecione, zrobione ze sklejki skrzynki z wystającymi przewodami elektrycznymi. Okazało się, że są to skrzynki, w których konstruktorzy montowali nadajniki radiowe. Niektóre elementy konstrukcji na początku uznaliśmy za lekki metal, jednak po dokładnym umyciu nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Konstruktorzy, ku naszemu zdziwieniu, do budowy rakiety używali zwykłego drewna! W sumie wydobyliśmy z krateru około 300 kg kawałków lub całych części tej cudownej broni Führera. Prace w końcu musieliśmy wstrzymać. Nasza koparka miała swoje ograniczenia i głębiej nie sięgała. Dotarliśmy do około 5 metrów pod ziemię, mimo że nadal nasz najczulszy wykrywacz wskazywał na kolejne, znacznie głębiej ukryte w kraterze metalowe części. Być może na wiosnę wspólnymi siłami uda nam się sprowadzić cięższy sprzęt wydobywczy.

SONDEREINSATZ SCHMELCHER – Zadanie Specjalne Schmelcher
Romuald Owczarek

Wielu Czytelnikom – znawcom problematyki „Riese” – postać Siegfrieda Schmelchera jest zapewne dobrze znana. Jako młody architekt karierę zawodową rozpoczynał u boku samego dr. Fritza Todta. Było to podczas realizacji wielkiego planu budowy autostrad. Wówczas Fritz Todt zaproponował mu udział w pracach nad projektowaniem kwater głównych Hitlera. Nie do końca są znane fakty, które z nich zostały zaprojektowane lub były budowane pod kierunkiem samego Schmelchera lub jego grupy roboczej. Według prof. Franza Seidlera, autora książki „Kwatery główne Führera”, już w 1940 roku grupa planistyczna otrzymała nazwę „Sondereinsatz Schmelcher”. W grudniu 1942 roku Schmelcher na ochotnika zgłosił się do służby w oddziałach strzelców górskich, skąd miał być odwołany przez samego ministra Alberta Speera, w związku z powierzeniem mu prac planistycznych nad projektem budowlanym „Riese”. W tym czasie grupa Schmelchera była rozwiązana, a jej byli członkowie powołani zostali do służby w Wehrmachcie.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here