Kolejny „Detectival” przeszedł do historii. Mariusz Ciepluch: Tam po prostu trzeba być!

0

Kolejna edycja „Detectivala” – największego na świecie zlotu miłośników detektorystyki – przeszła do historii. W tegorocznej edycji wydarzenia po raz pierwszy uczestniczył znany czytelnikom zdziennikaodkrywcy.pl Mariusz Ciepluch. Co sądzi o wydarzeniu i dlaczego jego zdaniem warto choć raz zaplanować w nim udział?

„Detectival” to trzydniowa impreza, łącząca miłośników historii, detektorystów i producentów wykrywaczy metali. Jedni traktują to wydarzenie jako okazję do wymiany doświadczeń, inni nastawiają się na poszukiwania, jeszcze inni liczą na możliwość zapoznania się z działaniem nowych modeli wykrywaczy metali. Do jakiej grupy zalicza się Mariusz Ciepluch?

Reklama

Dla mnie „Detectival” to przede wszystkim targi detektorystyczne, okazja do tego, żeby poznać nowych ludzi – mówi Mariusz Ciepluch. – Mniej nastawiałem się na same poszukiwania. Natomiast dużo czasu poświęciłem na zapoznanie się z nowymi wykrywaczami.

Według wstępnych szacunków w tym roku w „Detectivalu” udział wzięło około 1600 osób. Nie zabrakło znalezisk – w mediach społecznościowych pojawiło się wiele zdjęć odkrytych monet.

Komentowano też nowe modele wykrywaczy. W trakcie wydarzenia odbyła się prezentacja nowej konstrukcji firmy Nokta Makro – wykrywacza Simplex. Nieoczekiwanie furorę zrobiła propozycja prototypu wykrywacza dla dzieci „Mini Hoard”. Dużo uwagi poświęcono też nowej propozycji Minelaba – serii wykrywaczy Vanquish. Zanim światło dzienne ujrzał sam wykrywacz, sporo mówiło się o znakomitej reklamie, promującej nowe modele detektorów.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here