O legendarnym skarbie z Mołtowa pisaliśmy już w maju i czerwcu 2016 roku. Historia słynnej, zaginionej kolekcji szczecińskiego muzeum – jak się okazuje – ma swój ciąg dalszy.

W 2016 roku w lesie we wsi Mołtowo, na terenie dzikiego wysypiska, odnaleziono zabytki, pochodzące z Muzeum Miejskiego w Szczecinie. Znalazca przekazał je do Muzeum w Koszalinie. Nie wiadomo, czy zostały tam ukryte (pałac w Mołtowie znalazł się na liście potencjalnych miejsc, do których miała zostać ewakuowana część zbiorów muzeum) czy też porzucone przez żołnierza Armii Czerwonej, który uznał, że brązowe i srebrne przedmioty są bezwartościowe.

ReklamaTurystyka - wybierz na Ceneo

W miejscu odkrycia zabytków przeprowadzono zakrojone na szeroką skalę badania, a odnalezione eksponaty trafiły na muzealne wystawy. Wydawało się, że to koniec całej sprawy…

Na początku stycznia tego roku do Muzeum w Koszalinie zgłosił się jednak mieszkaniec Gościna. Podczas porządkowania mieszkania po zmarłym krewnym natrafił na zabytkowe przedmioty.

Pracownicy muzeum od razu ustalili, że to kolejna część zabytków ze składu transportu ewakuacyjnego. Ustalili też, że osoba, która trzymała zabytki, znalazła je porzucone w pałacu w 1945 roku.

Kolejne odzyskane w ten sposób zabytki trafiły do Muzeum Narodowego w Szczecinie.

fot. Muzeum w Koszalinie

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here