Jaki wykrywacz wybrać? Jaki detektor zakupić na początek? To dwa najpopularniejsze pytania, które przewijają się na forach internetowych i w grupach, skupiających początkujących i doświadczonych poszukiwaczy skarbów. I nie może to dziwić, bo wybór dobrego wykrywacza to w obecnych czasach trudny wybór. Wykorzystując własne doświadczenia i wieloletnią obserwację rynku wykrywaczy w Polsce, przedstawiam konstrukcje, po które najczęściej sięgają obecni i przyszli poszukiwacze skarbów w Polsce – z podziałem na różne kategorie cenowe. A jeśli to, co napisałem poniżej, to za mało, piszcie – pomogę wam znaleźć optymalne rozwiązanie. Nie zapomnijcie jednak dołączyć do wiadomości informacji, o których piszę na końcu poradnika.

Od 1 zł do 1000 zł

Po wykrywacze z najniższej półki cenowej sięgają przede wszystkim te osoby, które dopiero chcą rozpocząć przygodę z poszukiwaniem skarbów. Należy brać pod uwagę to, że nie wszystkim pasja ta przypadnie do gustu, dlatego lepiej zdecydować się na wykrywacz, który z powodzeniem będzie można sprzedać. Sugeruję, by nie wybierać najtańszych chińskich konstrukcji, dostępnych w marketach czy nawet w sklepach niektórych dystrybutorów, ale by postawić na sprawdzone wykrywacze. I by zakupić je w sklepach, które na rynku funkcjonują od lat – pozwoli to uniknąć ewentualnych problemów z serwisem czy reklamacją. Należy bezwzględnie uważać na wszelkiego rodzaju cudowne okazje.

Reklama

Wydaje się, że najlepszym wyborem dla początkującego poszukiwacza w przedziale do 1000 zł będzie Garrett Ace 150 lub Garrett Ace 200i. To dobre, nieskomplikowane, uniwersalne i sprawdzone wykrywacze, które po nabraniu wprawy bez większego problemu będzie można sprzedać.

W tym przedziale cenowym warto zwrócić także uwagę na inne wykrywacze: Minelab Go-Find 20 oraz wyższy model Minelab Go-Find 40, Fisher F11 oraz White’s Coinmaster. Uwadze nie powinny umknąć też podstawowe konstrukcje amerykańskiego Tekneticsa: Teknetics Eurotek oraz Teknetics Digitek, po które coraz częściej sięgają początkujący poszukiwacze . Zaletą wszystkich wymienionych wykrywaczy jest prostota obsługi, która nie zrazi do poszukiwań osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z eksploracją.

Gdzie kupić najtaniej?

Od 1000 zł do 2000 zł

W tej półce cenowej pojawią się już trochę bardziej skomplikowane wykrywacze, jednak i tu wybór często pada na konstrukcje Garretta. Model Ace 250 z dodatkami kupić można za nieco powyżej 1000 zł, nieco droższy jest nowszy Ace 300i, wcześniejszy i nieco bardziej skomplikowany Euro Ace, a najdroższy z serii Ace 400i to koszt prawie 2000 zł. Zaletą wszystkich konstrukcji Garretta jest prostota obsługi i uniwersalność. Użytkownik Ace 150 z powodzeniem poradzi sobie z użytkowaniem wyższych modeli. Wieloletnia obserwacja rynku wykrywaczy pozwala wywnioskować, że to najczęstszy wybór wśród początkujących poszukiwaczy. To też najczęściej polecane modele wykrywaczy. Ja sam używałem Garretta Ace 250 przez pierwsze 4 lata przygody z poszukiwaniem skarbów. Porównując jakość i skuteczność do ceny, to zdecydowanie najlepszy wybór na początek. Tym bardziej, że można dokupić do niego nowe cewki. Najtaniej Garretta Ace 250 kupicie tutaj.

W przedziale do 2000 zł pojawia się pierwszy wykrywacz z serii X-TERRA firmy Minelab – model 305. To konstrukcja nieco bardziej skomplikowana, wymagająca znajomości podstaw obsługi i bardzo często też wybór na lata. Bywa, że osoby, które sięgają po pierwszy wykrywacz z serii X-TERRA, później zmieniają już tylko modele na wyższy, dobierając odpowiednie cewki.

Amerykański White’s oferuje model TreasurePRO. To w dużej mierze zautomatyzowany i uniwersalny wykrywacz z pięcioma trybami pracy, z którym też poradzą sobie początkujący poszukiwacze. Z kolei w ofercie Fishera znaleźć można model F44, reklamowany jako wykrywacz na każde warunki. Czy tak jest w rzeczywistości? Jest, bo miałem okazję testować tę konstrukcję. Poza jej wszystkimi zaletami to po prostu wykrywacz nie do zdarcia. Teknetics do 2000 zł oferuje modele Alpha 8” oraz Delta 4000 8”.

Z polskich konstrukcji warto zwrócić uwagę na Armand Moneta. To sprzęt łatwy w obsłudze, kierowany do osób zainteresowanych poszukiwaniem monet.

Gdzie kupić najtaniej?

Od 2000 zł do 3000 zł

W przedziale do 3000 zł warto polecić przede wszystkim dwa kolejne modele Minelaba z serii X-TERRA: 505 i 705. Minelab X-TERRA 705 to mój wybór sprzed lat. W międzyczasie dokupiłem do niego dwie cewki: Nel Tornado i Nel Snake, i nic nie wskazuje na to, bym miał go w przyszłości zmienić. To jeden z najlepszych modeli – jednocześnie w przystępnej cenie – jaki kiedykolwiek opuścił fabryki Minelaba. Jest trwały (choć serwisuję go co roku po zakończeniu sezonu), czuły i wydajny.

Mając do dyspozycji mniej niż 3000 zł można sięgnąć po wykrywacze francuskiej firmy XP Metal Detectors, znanej przede wszystkim z nieco bardziej skomplikowanego modelu XP Deus. Warto tu przede wszystkim zwrócić uwagę na model Gold Maxx Power II. Trzeba podkreślić, że ten model – w przeciwieństwie do wszystkich wcześniejszych – nie ma wyświetlacza LCD, a jedynie sygnalizację dźwiękową wykrytego obiektu. Jego użytkownicy podkreślają, że to najlepszy wybór dla osób, które chciałyby postawić na poszukiwanie tzw. drobnicy, czyli monet i biżuterii.

Wśród wykrywaczy firmy Fisher pojawiają się modele F5 i F70 a Tekneticsa model Gamma. Niezbyt popularny, ale bardzo dobry – polecany szczególnie dla moneciarzy – jest wykrywacz Macro Racer. W Polsce dostępny jest on jedynie w ofercie sklepu mocnysygnal.pl.

W Polsce, w ostatnim czasie, popularnym wyborem jest najnowszy wykrywacz rodzimego producenta Rutus Alter 71. To detektor dla zaawansowanych użytkowników, jednak też wybór początkujących poszukiwaczy. Obecni użytkownicy podkreślają jego uniwersalność – Alter 71 jest skuteczny w poszukiwaniach większych przedmiotów na dużych głębokościach, jaki i tzw. drobnicy. Warto przy tej okazji wspomnieć o poprzednich bardzo udanych i popularnych konstrukcjach Rutusa – Argo i Optima, które jeszcze do niedawna można było nabyć w niskich cenach. Obecnie trudno jednak o zakup nieużywanych modeli.

Gdzie kupić najtaniej?

Od 3000 zł do 4000 zł

Absolutnym hitem w tym przedziale cenowym, gdzie znaleźć można już zaawansowane wykrywacze, przeznaczone raczej dla doświadczonych poszukiwaczy, jest XP Deus wspomnianej już wcześniej francuskiej firmy XP Metal Detectors. W zależności od wersji i ilości akcesoriów (bezprzewodowe słuchawki i panel), jego cena waha się od 3200 zł do prawie 6000 zł. To zdecydowanie najczęściej polecany wykrywacz, który zrewolucjonizował rynek detektorów na świecie. Jego największa zaleta to lekkość konstrukcji, zasięg, precyzja i prędkość, z jaką można prowadzić poszukiwania. Wykrywacz polecany jest raczej doświadczonym detektorystom, znającym podstawy obsługi sprzętu tego typu.

Częstym wyborem wśród wykrywaczy powyżej 3000 zł jest Garrett At Pro. To wykrywacz o wszechstronnym zastosowaniu, po który często sięgają osoby wcześniej korzystające z Ace 250. Nieco droższy od At Pro jest At Gold. Nowością w tej półce jest nowa konstrukcja Fishera – F19 oraz ceniony F70. Osoby, które zdecydowały się na zakup modeli Fishera, twierdzą, że to idealny wybór dla poszukiwaczy prowadzących badania w silnie zanieczyszczonym terenie. Minelab z kolei proponuje model Safari. To wszechstronny i wielozadaniowy wykrywacz dla wymagających i doświadczonych poszukiwaczy. Teknetics poleca model G2 z 5-letnią gwarancją producenta.

Gdzie kupić najtaniej?

Od 4000 zł do 5000 zł

Fisher F75, wspomniany XP Deus, AKA Signum MFT 7272 i Teknetics T2 – te cztery modele z powodzeniem polecić można w przedziale do 5000 zł. Spośród tych wykrywaczy warto zwrócić uwagę na model Fishera. To sprzęt, którego największą zaletą – poza skutecznością, precyzją i zasięgami – jest intuicyjna obsługa. Podobnie jest z najbardziej zaawansowanym wykrywaczem Tekneticsa. Warto też zwrócić uwagę na inne modele z fabryki Tekneticsa, tym bardziej, że wiele z nich nabyć można w naprawdę niskich cenach, Można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że wśród wykrywaczy powyżej 4000 zł nie ma złych konstrukcji. Są jednak poszukiwacze, którzy nie potrafią wykorzystać w pełni ich możliwości.

Gdzie kupić najtaniej?

Akcesoria

Warto pamiętać o tym, że zakup wykrywacza nie kończy procesu kompletowania sprzętu. Skoro wykrywacz ma nam służyć latami, warto zainwestować od razu w osłony do cewek i osłony do elektroniki, które chronią przed uszkodzeniami i wilgocią. Niezbędna jest też dobra, lekka, wytrzymała i trwała saperka. Najczęstszym wyborem poszukiwaczy są saperki firmy Fiskars. Głównie ze względu na trwałość i małą wagę. Poszukiwacze bardzo często inwestują też w odpowiedni ekwipunek – termoaktywną odzież, wytrzymały plecak. Warto śledzić wyprzedaże i próbować skompletować sprzęt przed sezonem, szukając okazji w popularnych sklepach.

Wielu poszukiwaczy decyduje się też na zakup pinpointera – niewielkiego wykrywacza do precyzyjnego namierzania znalezisk. Ceny najskuteczniejszych pinpointerów dorównują cenom najprostszych, ale dobrych wykrywaczy. Z doświadczenia wiem, że nie warto inwestować w drogie konstrukcje. Ja z powodzeniem używam pinpointera, za którego kilka lat temu zapłaciłem 450 zł. Służy mi do dziś.

Najpopularniejsze pinpointery

Wciąż nie wiesz, na jaki wykrywacz się zdecydować?

Napisz do mnie (michal@zdziennikaodkrywcy.pl) i odpowiedz na pytania:
1. Jakie środki zamierzasz przeznaczyć na zakup wykrywacza?
2. Jakiego sprzętu szukasz? Na monety? Militaria? A może uniwersalnego?
3. Będziesz prowadzić poszukiwania w lasach czy na polach? A może i tu, i tu?
4. W jakiej części Polski mieszkasz?

Postaram się odpowiedzieć tak szybko, jak to możliwe.


Portal rezerwacyjny dla prawdziwych odkrywców – hotels.itaka.pl z bazą ponad 135 tysięcy hoteli na całym świecie.

Reklamaksiazkioposzukiwaczach

19 KOMENTARZE

  1. Ja używam wykrywacza Golden Mask 4. Mimo wszystko początkującym polecam łatwiejszy sprzęt z wyświetlaczem LCD, tak by można było weryfikować odkrycia identyfikacją wizualną. Sama dźwiękowa dla amatorów to za mało. Mimo to Golden Mask świetny sprzęt. Jeśli będę go zmieniać, to pójdę o półkę wyżej, ale przy firmie pozostanę.

  2. W przedziale od 1000-2000 zł nasze polskie produkcje jak Rutus Proxima lub Argo biją na głowę wymienione wykrywacze, a w szczególności przereklamowana X-terra 305. Skuteczny może okazać się też Tesoro Cibola/Vaquero.

  3. Osobiście nie polecałbym Makro Racera. Jak najbardziej jest skuteczny, ale te tandentne chińskie plastiki w urządzeniu za 2 500 zł to jakaś pomyłka. Wszystkie inne wykrywacze w tej cenie są wykonane dużo solidniej. Z kolei brakuje mi na powyższej liście polecanych wykrywaczy marki Teknetics, która również jest w Polsce bardzo popularna i którą chwali wielu użytkowników. Teknetics Eurotek Pro 11 to kapitalny wykrywacz na start, lekki i prosty w obsłudze, w przystępnej cenie a jednocześnie na równi skuteczny z nieco droższymi konstrukcjami. Osobiście używam Teknetics T2 Classic – już nieco wyższa półka, sprzęt bardzo szybki, dokładny w identyfikowaniu drobiazgów, także w trudnym terenie zanieczyszczonym żelaznymi śmieciami, do tego równie lekki i praktyczny jak niższe modele.

  4. A co myślicie o wykrywaczach vista. Vista warrior , Smart plus i Vista gold ? Sądząc po komentarzach to bardzo dobre wykrywacze nie maskujące żelaza.

  5. Osobiście używam AT Pro od Garretta i generalnie jestem z niego zadowolony. Jedyny minus to gumki przycisków – lubią pękać. Niby nic wielkiego ale jeśli się używa wykrywacza pod wodą to juz zaczyna być poważną usterką. Jeśli chodzi o serwis to banda naciągaczy z którymi ciężko się dogadać. Najpierw proponują wymianę gumek wraz z całą elektroniką za około 2000zl (że niby inaczej się nie da) a jak juz się zorientowali , że nie mają do czynienia z jeleniem to najzwyczajniej w świecie przestali odpowiadać na maile…

  6. Ja jednak wybrałem viste warrior 🙂 Obecnie czekam na lepszą pogodę.Co do garrett miałem ale 350-tke. Zobaczymy jak się spisze wyższa częstotliwość Bo co do maskowania żelaza i do głębokości vista jak na razie jest najlepsza w tym przedziale cenowym. Pozdrawiam.

  7. Ja polecam to co mam czyli Polskiego rutusa optime, przegladajac rozne oferty wykrywaczy pokierowalem sie tez troche patryiotyzmem ale sprzecik dziala i nie narzekam. Dla mnie niewielka wada to ciezar i elektronika ale temu mozna zaradzik kupujac oslony. To moj pierwszy sprzet w miare szybko sie go nauczylem i jestem bardzo zadowolony 🙂

  8. Linki przy niektórych modelach prowadzące do konkretnego sklepu wcale nie oznaczają, że jest tam najtaniej. Myślę, że podanie linków do Ceneo (jak w pozostałych modelach) byłoby bardziej uczciwe. No chyba że ten konkretny sklep jest sponsorem artykułu / portalu.

  9. Ja tematem zainteresowałem się dopiero jak wybierałem dla siostrzeńca około lutego na komunię, bo jest naprawdę ciekawy świata a nie tak jak normalnie dzieciaki bez pasji. Jemu kupiliśmy taki „Detektor Land” bo ma naprawdę kompaktowe wymiary, natomiast sobie szukam już czegoś znacznie bardziej zaawansowanego, do obu łap i widzę, że dobrze trafiłem.

  10. Ja miałem Teknetics eurotek pro cewka 13DD ultimate naprawdę fajny sprzęt leciutki prosty w obsłudze i niejednokrotnie mni zaskoczył z racji tego że byłem baaardzo zadowolony to poszedłem tym krokiem i kupiłem Teknetics Delta z taką samą cewką.Trochę bardziej rozbudowany 3 programy na początku nie byłem zadowolony ale jak go poznałem bardziej i jego widzimisię to wiedziałem że to dobry wybór(miałem nim swój strzał życia ale to inna historia)Delta w trybie all metal jest naprawdę głęboka i jak ludzie pisali na forach że jest płytka to po tym jak miałem swój strzał życia to trochę z przymrużeniem oka czytam fora bo jak bym napisał co wykopałem i z jakiej głębokości to by mnie wyśmiali.E eurotek pro bardziej jest stabilny od Delty Deltą na mokrej trawie trzeba trochę z czułością zjechać z 12(max) np na 10 albo się przyzwyczaić że popierduję i jeszcze jak telefon w kieszeni jest i zmienia nadajniki to też popierdzi a propos telefonu z Deltą jak biegałem to wyłączałem internet.W delcie jak był zardzewiały złom i ID skakało to przechodziłem na tryb all metal i wtedy mi pokazywało już dokładnie że to złom a w Eurotek Pro z funkcji Notch nie korzystałem tylko ustawiałem głośność na 11 i w wtedy jak miałem pod cewką złom to mi na wyświetlaczu pokazywało ID złomu a głośność złomu była na poziomie 1 a inne metale głośniej gdybyśmy wzięli głos ustawili na 12 to złom by sygnalizowalo na poziomie 2 itd chodziłem z kolegami co mieli Garrety i i powiem że ten sprzęt jest przereklamowany ale to Tylko moje zdanie ma baaardzo opóźniony sygnał dźwiękowy i bardzo złą separację ale powtarzam to jest Tylko moje zdanie każdy kupuję jaki sprzęt chcę i jaki uważa za stosowany no i oczywiście na jaki go stać.Teraz mam całkiem inny sprzęt ale to inna historia pomimo to do Teknetics-a mam bardzo duży sentyment i będę miło wspominać te sprzęty ktoś gdzieś napisał że Teknetics to odgrzewane kotlety First Teksas (nie wiem czy dobrze to napisałem😀) może i tak ale w dzisiejszych czasach to znana polityka wielu firm jak np:VW produkuje też Skode czy Seata takie życie.Rozlisalem się trochę ale mam nadzieję że chociaż trochę przybliżyłem Wam te dwa sprzęty i przynajmniej troszeczkę pomogłem a i tak wybór należy do Was i bez względu na to co kupicie to miejcie przyjemność z tego hobby.Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here