Nawet ponad 1400 lat mogły funkcjonować niektóre monumentalne forty położone na północ od Chartumu – stolicy Sudanu. Mimo że na powierzchni zachowały się słabo, to pod zwałami piasku znajdują się dobrze zachowane konstrukcje – wynika z prac polskiej ekspedycji.

Na terenie badanym przez naukowców z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych (IKŚiO) PAN, w pasie zaledwie kilku kilometrów wzdłuż Nilu, położonych jest pięć starożytnych fortów. Zdaniem badaczy tak duża ich koncentracja jest wyjątkowa w skali Sudanu.

„Mimo że ich relikty są bardzo wyraźnie widoczne w terenie i znajdują się niedaleko stolicy Sudanu, to do tej pory nie były celem kompleksowych badań archeologicznych” – powiedział PAP kierownik projektu mającego na celu ich pełne rozpoznanie, dr Mariusz Drzewiecki z IKŚiO PAN. Jak opowiada, trzy z nich są do siebie bardzo podobne – w zarysie mają ok. 100 na 100 m, ich mury wzniesiono z kamieni. W narożnikach widoczne są relikty bastei. Najlepiej zachowane fortyfikacje mają około 3 do 3,5 m wysokości.

Naukowcy dotychczas uważali, że budowle te były użytkowane od II do VII w. Jednak takie przypuszczenie nie było poparte szerszymi badaniami. Ich wiek określono na podstawie zabytków znalezionych na powierzchni oraz na podstawie podobieństwa tych fortów do innych lepiej datowanych budowli obronnych z innych rejonów Sudanu. Dlatego w tym roku polscy badacze przeprowadzili w obrębie dwóch z nich – Hosh el-Kab i Abu Nafisa m.in. wykopaliska i badania geofizyczne. Te drugie umożliwiają zajrzenie pod powierzchnię ziemi bez wbicia łopaty.

Co prawda wykopaliska odbyły się, to ich zasięg był bardzo niewielki. „Mimo tego, nawet w niewielkich wykopach natrafiliśmy na bardzo dobrze zachowane konstrukcje wykonane z cegieł mułowych – znajdowały się wewnątrz fortu” – opowiada dr Drzewiecki. Oznacza to – w jego ocenie – że przyszłe badania mogą przynieść ciekawe znaleziska.

Taki wniosek wspierają również badania geofizyczne. Po przetworzeniu danych pozyskanych z aparatury pomiarowej na ekranach komputerów archeolodzy dostrzegli regularne struktury. Ich zdaniem są to zarysy dawnych budowli, które wznosiły się wewnątrz fortu Hosh el-Kab.

Dzięki wykopaliskom i analizie licznych fragmentów naczyń ceramicznych, zalegających na powierzchni ziemi archeolodzy doszli do wniosku, że ludzie mieszkali w jednym z fortów (Hosh el-Kab) nie od II w., ale od VI do VIII w., a także od XVI do XIX w. Do tej pory archeolodzy nie odkryli zabytków z IX-XV w. „Nie można jednak wykluczyć, że natkniemy się na nie w czasie dalszych badań” – dodał dr Drzewiecki. Dodatkowo, archeolodzy zebrali liczne próbki organiczne, których analiza pozwoli dokładniej określić wiek tej budowli.

Zagadką dla naukowców jest tak duża koncentracja fortów na tak niewielkiej powierzchni. „W dolinie Nilu budowle obronne, które funkcjonowały w tym samym czasie zazwyczaj oddalone są od siebie o kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów. Przypuszczamy, że zostały one wzniesione w różnych okresach ponieważ trudno wyobrazić sobie sytuację, aby dwa lub trzy forty funkcjonowały, jako budowle obronne w tym samym czasie tak blisko siebie” – zaznacza badacz.

W VI w. n.e. na terenie dzisiejszego północnego Sudanu powstały trzy nowe twory polityczne, które szybko przyjęły chrześcijaństwo: pomiędzy I i III kataraktą powstało silne królestwo Nobadii ze stolicą w Faras (tam zespół prof. Kazimierza Michałowskiego odkrył w katedrze spektakularne malowidła, które dziś znajdują się w Muzeum Narodowym w Warszawie). Od południa graniczyło z nim królestwo Makurii, rozwijające się wokół Starej Dongoli. Na południu, nad Błękitnym Nilem mieściło się królestwo Alwy, którego głównym ośrodkiem było miasto Soba – to właśnie w rejonie tego ostatniego znajdują się badane przez Polaków forty. „Wydaje się, że fort Hosh el-Kab mógł zostać zbudowany przez pierwszych władców królestwa Alwy” – uważa Drzewiecki.

Nie wiadomo, jak było w przypadku pozostałych twierdz badanych przez polski zespół. Być może są one starsze – sugeruje kierownik przedsięwzięcia. Wcześniej na całym tym obszarze władzę sprawowali królowie meroiccy (od nazwy stolicy – Meroe). „Być może tuż przed upadkiem swojego imperium starali się wzmocnić swój potencjał obronny?” – zastanawia się dr Drzewiecki.

Naukowcy wrócą w to miejsce w listopadzie 2018 r., aby kontynuować prace terenowe. Wyniki badań mają być opublikowane w książce, która ukaże się na przełomie 2019 i 2020 r. Naukowcy chcą w niej wyjaśnić przyczyny budowy fortów oraz opisać znaczenie budowli. Projekt ten uzyskał finansowanie z Narodowego Centrum Nauki. Tegoroczny sezon i analizy specjalistyczne były możliwe również dzięki niemu.

źródło: PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski, www.naukawpolsce.pap.pl

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here